Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Warszawianki wycieczki warszawskie
#1
Tak jak napisała Pixi - Warszawiak ma skręconą perspektywę na Warszawę. Warszawa to mój dom, tu żyję i sama nie wiem, czy mi się podoba, czy nie. Znam dzielnice, znam ulice, tajne ścieżki, sklepy, kawiarnie, plusy i minusy. Ale zaraz... czy ja tak naprawdę zwiedziłam moje miasto? Otóż nie! W każdym razie do takiego wniosku doszłam kilka lat temu. I co zrobiłam? A zakupiłam przewodnik po Warszawie i hajda na bruki!

ROZDZIAŁ I - PAŁAC W WILANOWIE

Nie zgadniecie, ile miałam lat, kiedy po raz pierwszy zawitałam do Pałacu w Wilanowie! I wcale Wam tego nie będę zdradzać... W każdym razie już mnie łupało w kolanach. A była to jesień i w parku wokół pałacu było pięknie. Niech ktoś ośmieli się powiedzieć, że nie Smile  Alejki wygracowane, trawki równiutkie - żadna się nie wychyli, żywopłoty pod linijkę, a kolorów cała paleta. Szczur nie śmie kichnąć! Taka to już natura francuskich ogrodów barokowych. 
[Obrazek: cQK9s21rsWSLxDvJd_GjSzRI203Y_-_F2lCalC8T...00-h600-no]

[Obrazek: 0R7rWOBRPXpVqXYyhmLNCzdnBsW3Wkx1N5o58_0S...00-h600-no]

[Obrazek: DH7jSDbvbr7tbhXQnpiGOK5EFT800CCNEAvo673J...00-h600-no]


Udało mi się jednak znaleźć w całych tych jesiennych porządkach jakąś nieuczesaną grządkę...
[Obrazek: tIeLtOzATfGbKDTwQBZZ26M4m5zdsCQJQR6MDExM...00-h600-no]

Trzysta lat temu pomiędzy rabatami tkwiły fontanny, marmurowe wazy i - o, kurczę! - złote rzeźby. Wiadomo to z zapisów, bo zaginęły, a że nikt nie mógł ich odtworzyć, bo nie było żadnego wzorca, niedawno zastąpiono je przywiezionymi z Dolnego Śląska (z pałacu w Brzezince) posągami z piaskowca. Pięknymi posągami - mnie się w każdym razie podobają, chociaż nie jestem LGBT.

[Obrazek: wuw1X5dVBChLLcL3XA_Zw6aGqxVD5RJARoCJp1TY...00-h600-no]


A w parkowych plenerach zręczne paluszki plastyków wyczarowywały z jesiennych liści takie oto bukiety - super!
[Obrazek: WFSqeB8hDQWUWO2481wKvPUXZ-im_rans1_VgOhR...00-h600-no]

No, ale nie dla spacerków kuracjusza przyjechałam do Wilanowa. Trzeba było zajrzeć do pałacu. Zawsze jest jakiś dzień w tygodniu, kiedy można tam wejść za darmo i obejrzeć ekspozycje stałe - należy sprawdzić na stronie. Wtedy za darmo można było zwiedzać pałac w niedzielne poranki - o ile pamiętam, świtkiem koło 9:00. Ale nawet jeśli chcemy wejść za darmo, musimy się zgłosić do kasy i odebrać darmowe bileciki wstępu.


Trzeba przyznać, że nasz sławny król Jan Sobieski, nie czując się komfortowo w wielkomiejskim Zamku Królewskim w Warszawie, strzelił sobie niezłą letnią rezydencję! Tego dnia, kiedy tam byłam, na tle dramatycznego, ołowianego nieba pałac raz świecił w słońcu jak bryłka złota, to znów szarzał, jakby go owiał dym z miliona papierosów (chociaż paliłam tylko ja)...
[Obrazek: P86MguIotaCTqCiJ9FuXh6z6d9rHvrFJTnsTB3kM...00-h600-no]

[Obrazek: XLWAuuQsCsL68CZaNM1V9FMGcMPFWWJ2GqO7LKK1...00-h600-no]


Powiem teraz prawdę: za darmo tego, co najlepsze się w Wilanowskim Pałacu nie zobaczy. Dlatego na pewno jeszcze tam zawitam z kaską i kupię bilet, i pozwiedzam sale, gabinety i apartamenty, kolorowe, marmurowe, atłasowe, złote, ze stiukami i bez stiuków. W ową jesienną niedzielę najciekawsze pomieszczenia i elementy wyposażenia, jakie ujrzały me oczy, wyglądały tak:

1. Kolekcja obrazów Kostki-Potockiego...
[Obrazek: Q3yMf7TQ-V-VZtAN2PY4sKBfg8pgOXqCodEZSt3C...00-h600-no]

2. Galeria portretów trumiennych...
[Obrazek: 2skv6NxeofxX5czA2N4fuS7cm5TLWqLJaacl9-UQ...00-h600-no]

3. Szkoła Lansu i Fajansu... a tak serio - Gabinet Farfurowy (cokolwiek to znaczy) z holenderską ceramiką...
[Obrazek: xNbp6zeTDrDA0gdDC6smlPBA2zGIwIBWN-XDqN9M...00-h600-no]

4. Smakowite mebelki (nie lizałam, bo nawet dotknąć nie można było)...
[Obrazek: VZEi1q08DAbaCkZ5A2mKEU1qK3yp3twVbjGh3bIZ...00-h600-no]

5. Korytarze tak wyślizgane, że można jeździć na łyżwach...
[Obrazek: LelxX8UXe07gUYGs51_WdOxLCmu0Yo4XkO_6ZiBB...00-h800-no]

6. Parę kilo ciekawie uformowanego gipsu...
[Obrazek: fPSsveRdr1R_U2dxlnDMi4KUc4OGy91xNHPC0rLX...00-h800-no]

W sumie zwiedzanie parku i pałacu trwało 3 godziny. Nie było tego tak dużo, ale się zmęczyłam! Na drugi raz wezmę ze sobą kanapkę Smile

cdn
Odpowiedz
#2

ROZDZIAŁ II - OGRÓD ŚWIATEŁ
 W WILANOWIE

Ogród w Wilanowie odwiedziłam potem jeszcze dwa razy, z okazji zimowej Wystawy Świateł. W okresie od listopada do lutego ogród pałacowy przemienia się w wystawę plenerową, zwaną Królewskim Ogrodem Światła, na której można pospacerować w scenerii - zależnie od roku, bo co roku temat jest inny - baśniowej, albo przyrodniczej, albo muzycznej, ale zawsze stworzonej z tysięcy świecących, kolorowych lampek. Za pierwszym razem wybrałam się tam na rodzinny, bożonarodzeniowy spacer. Chociaż były święta i telewizory przy choinkach starały się zadowolić biesiadników, aż im żyłki omal nie pękły, to po ogrodzie wędrowały tłumy ludzi, szczególnie z dzieciakami. Tematem były baśnie i rzeczywiście, wszędzie witały zwiedzających motywy z Alicji w Krainie Czarów i Baśni Andersena.



[Obrazek: QPNuUP1pOekwxt5vZujigTUnZxkBjRyeI2j0Z0DQ...00-h800-no]

[Obrazek: 7OOTBVOahEFR6T57heYRriIfKEVh48VzdBskKLtd...00-h800-no]

[Obrazek: zNc82QIwWpA54SvfNznfZunIK73r_sQwHVnif5T9...00-h800-no]

Najpiękniejsze były grzybki (lecz nie mam pojęcia, co to za historia, baśń czy bajka - może chodzi o Jasia i Małgosię?).

[Obrazek: L5aE-RdKtHpxdF0-cszGmuKlMaURHZhk4ajLFzru...00-h600-no]


Z Ogrodu wychodziło się do rzeczywistości przez świetlistą bramę opatrzoną logo sponsora.

[Obrazek: pGYXWWKElp01inAHLmJmFyct-Njp4WaZjj8L2aCF...00-h600-no]


W innym roku temat był mi bliższy niż baśnie, a mianowicie przyrodniczy.
Do świata kwiatków, żuczków i motylków wpuszczał gości wielgachny motyw LGBT (chyba miała to być aluzja, że to też natura).

[Obrazek: vPQaS3_Wj3bzWOPf8St4ip1O5byzWF-KZRwGxQBf...00-h600-no]


A za owym motywem działo się, oj działo! Wielkie konewki podlewały grządki...

[Obrazek: _GY8PDzug0nQ412DNfjC2hFHwYOfgqnBSypvbg_r...00-h600-no]


Motyle fruwały z kwiatka na kwiatek...

[Obrazek: Br3HsbuyQvF0iG_z0l_kXV_qnWNRAMIO8mzJxGms...00-h600-no]

[Obrazek: HE464FzwD9TEprSjDXWbLOWw0AxJONmHQk9cScWh...00-h800-no]


Lilie wodne śpiewały i zmieniały kolory...

[Obrazek: lLDdUAanhzLpvVuSyIIOTBytKjUgIxp1nLTE9CBo...00-h600-no]


Dzwonki dzwoniły, biedronki biedroniły (kurczę, nie miałam na celu robienia kolejnej aluzji do LGBT)...

[Obrazek: xw8ByWKIw5UAQ_tOt44Ac-76wdn1UFRrFuWdpfz7...00-h600-no]


A na koniec szło się na kawę przez Złoty Tunel...

[Obrazek: qULPgn-bbrpfjEfQAnFS7x1eMmqcGp9l3AQSATiu...00-h600-no]


Nie twierdzę, że warto specjalnie przyjeżdżać do Warszawy dla spaceru po wilanowskim Ogrodzie Świateł. Ale jak ktoś już jest w stolicy, niech się przespaceruje wieczorową porą. I wybaczcie, że tak to wszystko niepoważnie opisałam, ale cóż - byłam u siebie, bawiłam się świetnie, a przede wszystkim wiedziałam, że jak coś przeoczę, albo czegoś nie zdążę, to zawszę będę mogła wrócić i nadrobić.

Bo kiedy wyjeżdżam gdzieś dalej na zwiedzanie, kiedy inwestuję w benzynkę i nową torebkę, żeby w podróży jakoś wyglądać, to robię się poważna...
cdn


Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości