Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ziemia + Morze + Niebo = Normandia
#1
„ Bywają takie dni, że w domu jest za ciasno

Garnitur ciąży ci, myślami mkniesz za miasto … „

Taki krótki wyskok nad morze do Normandii proponuję jako ucieczkę od paryskiej codzienności dla  przebywajacych tu okresowo stażystów, stypendystów, osób odwiedzających rodziny lub znajomych. Tylko około 200 km.

Gdy zakwitły paryskie kasztany „wyskoczyliśmy” za miasto nad najbliższe morze. Kamping w nadmorskim miasteczku Facamp stał się naszą kwaterą na kilka dni.

[Obrazek: normd51.jpg]

Pierwsze spotkanie z morzem odbyło się jeszcze tego samego popołudnia, na portowym wybrzeżu powitał nas lodowaty wiatr, pewna mgiełka, biało-sine niebo i widok stromego, skalistego wybrzeża ciągnącego się aż po horyzont.

Nazajutrz  już słońce było łaskawsze. Zrobiliśmy wycieczkę na wzgórze z kaplicą  Matki Boskiej Ratowniczki górujące nad portem.  Wybudowana w XI w., zniszczona przez wojny religijne w XVI w. została odbudowana w XVIII w. ponieważ stanowiła ważny punkt orientacyjny dla statków.

[Obrazek: normd01.jpg]

Na wzgórzu jest też nowoczesna  wieża obserwacyjna i ruiny bunkrów z  ostatniej wojny.

[Obrazek: normd04.jpg]

Zbocza są tutaj bardzo wysokie, pionowe i skaliste. Z poziomu ścieżki  obserwujemy brzeg kilkadziesiąt metrów niżej.

[Obrazek: normd03.jpg]

[Obrazek: normd05.jpg]

Dalej, jadąc na północ, wolny krajobraz zakłócają wysokie na 40 m wiatraki mieląc z szumem nieprzerwanie powietrze długimi ramionami produkując nieodzowną energię ....  

[Obrazek: normd02.jpg]

W osadzie Senneville na skrzyżowaniu szos stoi dość dziwny wiatrak zrobiony z rowerów. To dzieło mieszkańców na pamiątkę przebiegającej tędy trasy rowerowego wyścigu Tour de France w 2015 roku. Naprawdę, kręci się !

[Obrazek: normd06.jpg]

Ten odcinek wybrzeża jest prawie pozbawiony plaż, jedynie w paru mijanych osiedlach trafiamy na  wąskie betonowe, kręte schodki prowadzące w przesmykach między wysokimi skałami do maleńkich zatoczek. Zapewne kiedyś służyły miejscowym rybakom.

[Obrazek: normd07.jpg]

[Obrazek: normd08.jpg]

[Obrazek: normd09.jpg]

Na brzeg morski pod stromą skalistą ścianą zjechaliśmy w miejscowości Veulettes.

[Obrazek: normd11.jpg]

[Obrazek: normd10.jpg]

W południe odpływ morza odsłonił już wielki obszar swego płaskiego, kamienistego dna.

[Obrazek: normd12.jpg]

[Obrazek: normd13.jpg]

Kontrast czarnych skałek morskiego dna z  bajorkami błękitnej  wody od przeglądającego się w nich nieba tworzy interesujące obrazki.

[Obrazek: normd14.jpg]

Majowa pogoda tego dnia nie była jeszcze zbyt upalna i spacer po plaży zakończył się piwkiem w jednym z barów na nadbrzeżu.
Odpowiedz
#2
Inną wycieczkę odbyliśy na południe od Fecamp. Szosa prowadzi daleko od skalistego brzegu, który rozstępuje się tworząc obszerną zatokę, w której usadowiło się miasteczko Yport. Posiada nawet obszerną plażę, jednak dość kamienistą.

[Obrazek: normd19.jpg]

[Obrazek: normd20.jpg]

Znowu jest pora odpływu i woda ucieka daleko ukazując dość płaskie, kamieniste dno morskie.

[Obrazek: normd22.jpg]

Tradycyjne domki plażowe pamiętające jeszcze czasy pierwszych, modnych kąpieli morskich w minionym wieku.

[Obrazek: normd21.jpg]

[Obrazek: normd18.jpg]

Wszystkie starsze domy, kościoły, wszelkie budowle w miasteczku wzniesiono z czerwonych cegieł i kostki krzemiennej tworząc bardzo ciekawe efekty dekoracyjne i kolorystycznie. To bryły krzemienne zebrane na brzegu morza, bardziej lub mniej obrobione posłużyły za budulec.

[Obrazek: normd25.jpg]

[Obrazek: normd23.jpg]

[Obrazek: normd24.jpg]

[Obrazek: normd17.jpg]

[Obrazek: normd16.jpg]

[Obrazek: normd26.jpg]

Jeszcze dalej od Yport szosa pokonuje pofałdowany teren w wielu wirażach i pozwala spojrzeć z góry na malownicze, małe morskie zatoczki. W niewielkich osiedlach domki mają inny wygląd, te typowe „normandzkie” posiadają drewniany, widoczny szkielet w otynkowanym murze i bardzo wysoki dach często kryty gęstą, poszarzałą strzechą.

[Obrazek: normd41.jpg]

[Obrazek: normd30.jpg]

[Obrazek: normd31.jpg]

[Obrazek: normd27.jpg]

[Obrazek: normd28.jpg]

[Obrazek: normd29.jpg]

Wokół krajobraz tonie w zieloności, płaskie łąki, zielone trawy, świeża, wiosenna zieleń liści drzew dają wiele przyjemności oczom po zimowym  pobycie wśrod szarych ścian miejskich budynków.

Następne miasto to Etretat, znane z dziwacznych formacji skalnego brzegu, spowodowanych erozją. Uwiecznione na licznych starych i nowych fotografiach; wysoki łuk skalny niby „brama do morza” i samotna iglica 70-metrowej wysokości przed nim, najlepiej widoczne są od strony pełnego morza. Jest to słynny od lat kurort z długą plażą z drobnych otoczaków obramowaną wysokimi skalistymi skarpami. Urocze miasateczko choć mocno zatłoczone nawet na wstępie do letniego sezonu.

[Obrazek: normd37.jpg]

[Obrazek: normd36.jpg]

Na ścianie jednego z hoteli w Etretat wymalowno widok najsłynnejszego obiektu tego wybrzeża (tym po lewej).

[Obrazek: normd35.jpg]

[Obrazek: normd38.jpg]

[Obrazek: normd39.jpg]

Z położonej trochę dalej na południe miejscowości Le Tilleul można zostawiając auto na  obszernym parkingu zejść wytyczoną drogą przez las na brzeg morza, na plażę. Z niej widok na skałę w Etreta jest taki. 

[Obrazek: normd40.jpg]

Zajeżdżamy jeszcze dalej na południe, aż do Cap d’Antifer, zejścia do morza tu nie ma za to jest latarnia morska a na łąkach pasą się dorodne krówki.

Dwie młode panienki... niestrachliwe, jedzą z ręki...

[Obrazek: normd33.jpg]

Cztery panny ale jeszcze jałóweczki ...

[Obrazek: normd34.jpg]

I wszechobecne mewy...

[Obrazek: normd32.jpg]
Odpowiedz
#3
Na normandzkim wybrzeżu oprócz Fecamp, innym kurortem i dużym portem rybackim jest Saint-Valery-en-Caux, położony bardziej na północ, w stronę Dieppe. Chmurnego, deszczowego, wietrznego dnia pogoda nie zachęca do spacerów po plaży.

[Obrazek: normd45.jpg]

[Obrazek: normd43.jpg]

[Obrazek: normd44.jpg]

Przechadzka po porcie kończy się zakupem świeżych ryb i pająków morskich prosto ze straganu rybaków i po zadziwiająco niskiej cenie.

Pogoda w Normandii jest bardzo zmienna. W ciągu godziny kilkakrotnie słońce bawi się „w chowanego” z sinymi, deszczowymi chmurami.

[Obrazek: normd53.jpg]

Po południu aura poprawia się. Ryzykujemy przejazd do Veules–les Roses, to tylko 10 km i robimy długi spacer po plaży. Słonce zaczyna przygrzewać, zrzucamy buty aby choć pobrodzić w morskiej  wodzie. Inni zrzucają ciuszki i zaczynają wygrzewajać się na piasku, niektórzy rzucają się nawet całkiem całym ciałkiem do wody.

[Obrazek: normd47.jpg]

[Obrazek: normd46.jpg]

[Obrazek: normd49.jpg]

To urocze miasteczko, wakacyjny znany kurort z długą piaszczystą plażą ciągnącą się, hen daleko pod skalną pionową ścianą brzegu.

Przez miasteczko przepływa niewielka rzeczka, niegdyś napędzała dwa młyny. Jest to najkrótsza z rzek francuskich wpadających do morza, ma tylko 110 km dłgości i dotrzymuje rangi takim znanym, długim rzekom jak Sekwana, Loara.

[Obrazek: normd48.jpg]

[Obrazek: normd50.jpg]

[Obrazek: normd52.jpg]

I tak nam upłynął czas tych krótich majowych wakacji.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości