Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Trzy dni w Andorze
#9
Szosa wije się licznymi zakrętami prowadząc w coraz wyższe góry, osiągamy przełęcz Botella 2069 m npm, domenę narciarzy. Wyciągi już nie działają, z języków śniegu spływają po zboczach strumyki wody tworząc błotniste bajorka w wydeptanych miejscach.

[Obrazek: and64.jpg]

[Obrazek: and65.jpg]

Na horyzoncie bieleją płaty śniegu pozostałe w wyzszych górach choć słońce przygrzewa już całkiem wiosennie.

[Obrazek: and47.jpg]

[Obrazek: and48.jpg]
Odpowiedz
#10
Nadszedł czas zakupów, robimy je w stolicy, w Andorra la Vella, wielkich markietów tu pełno. Od kolorowych opakowań, buteleczek, pudełeczek aż oczy bolą. Przy tak niskich cenach, zwłaszcza na trunki i cygarety trudno się dziwić, że wszyscy tu chodzą z torbami...

Potem, dla zmiany nastroju na mniej komercjalny a bardziej spirytualny (hmm... ) zbaczamy do miasteczka Escaldes Engordany aby obejrzeć jeszcze jeden romański kościółek Sant Miquel d’Engolasters, to niedaleko ale mocno pod górkę. XII-wieczny, niewielki, o zgrabnych proporcjach z wyjątkowo wysoką wieżą stoi tuż przy drodze, samotnie na łące na wysokości ponad 1500 m npm. Niestety także jest zamknięty.

[Obrazek: and22.jpg]

[Obrazek: and23.jpg]

Niezależne od nas przeciwności nie pozwoliły nam na zrealizowanie całej zaplanowanej trasy. Pogoda się zbiesiła, napłynęły szare chmury z deszczowym bagażem a i czasu nam zabrakło.

Tego kościoła w Sant Julia de Loria blisko granicy z Hiszpania już nie dane nam było obejrzeć. Skąd więc to zdjęcie ? Z pradawnego zwiedzania Andory latem w 1983 roku...

[Obrazek: and61.jpg]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości